POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 26 (3015) z dnia 2015-06-24; s. 42-44

Rynek

Urszula Szyperska

Poczet dacz

Drugim domem może być rezydencja za miastem i altana w ogrodzie działkowym. Wakacyjnych domów jest u nas ponad 600 tys. Wciąż niedużo, jak na europejskie standardy. Ale Polacy wolą dziś wynajmować niż budować.

Najwięcej domów letniskowych budowało się niegdyś albo kupowało nad jeziorami, głównie na Mazurach. Dziś w ofertach dacz na Mazurach można przebierać, ceny są niewysokie (często rzędu 50 tys. zł), ale o kupca trudno. – Popyt jest bardzo mały. Klienci zainteresowani są niemal wyłącznie domami całorocznymi, w zabudowie siedliskowej. Domki letniskowe się wynajmuje, a nie kupuje. Ostatnio przyjeżdża na Mazury dużo Skandynawów, Holendrów i wynajem kwitnie – twierdzi pośrednik Marek Buczyński z Giżycka.

Przybyło tylko kupców na grunty, zwłaszcza na modnej Suwalszczyźnie. – Od ponad roku trwa napływ inwestorów z gotówką, którzy kupują duże areały ziemi w pobliżu jezior, lasu. Kilku moich klientów buduje sobie letnie rezydencje, ale dla wielu jest to po prostu lokata pieniędzy. Ziemię sprzedają głównie starzy rolnicy, którzy nie radzą sobie z jej uprawą, a nie mają następców. Ceny działek są niskie, rzędu 1025 zł za metr – mówi Włodzimierz Kudraszew, pośrednik z Augustowa.

Tereny w sąsiedztwie ...

Załączniki

  • Działki na letnisko

    Działki na letnisko