POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 28 (2713) z dnia 2009-07-11; s. 100-105

Na własne oczy

Paweł Walewski

Pod opuszkami

Są wzrokowcy i tacy, którzy wolą zapamiętywać ze słuchu. A jacy są oni – którzy opuszkami palców wyłuskują pojedyncze litery, składają je w wyrazy, a te w całe zdania? Którzy poznają świat zmysłem dotyku?

Palce bezszelestnie przesuwają się wzdłuż linii wypukłych punktów. Punkty przypominają ziarenka maku wtłoczone pod kartkę papieru. Ułożone nieprzypadkowo, każde w ściśle określonym miejscu na obwodzie umownego prostokąta.

Z sześciu punktów ustawionych po trzy w dwóch równoległych kolumnach można stworzyć 63 kombinacje znaków – tłumaczy Teresa Dederko, dyrektor Biblioteki Centralnej w Polskim Związku Niewidomych. Litera A to jeden punkt, litera B – dwa, które leżą jeden nad drugim, ale R czy W są już kombinacją czterech punktów, ustawionych względem siebie tak, jakby były lustrzanym odbiciem. W ten sposób udało się zapisać nie tylko alfabet, ale też znaki interpunkcyjne, cyfry, nuty, a nawet wzory i symbole chemiczne.

A zrobiło to 15-letnie ociemniałe dziecko, które rodzice posłali, za namową księdza, do Królewskiego Instytutu Młodych Niewidomych w Paryżu. To tu Ludwik Braille wpadł w 1824 r. na pomysł, jak przybliżyć niewidomym świat (patrz ramka).

Baba pod palcami

Baba to ...