POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 19 (3159) z dnia 2018-05-09; s. 28-30

Społeczeństwo

Edyta Gietka

Pod schodami

Aby człowiek nie utracił zdrowia albo i życia, a pomnik powagi, dzień i noc pilnuje go policja.

Wreszcie stanął, odsłonięty w rocznicę smoleńską. Z każdej strony Warszawy na plac Piłsudskiego nadciągają zwiedzający, ignorując po drodze Nieznanego Żołnierza. Monument wzbudza ciekawość, gdyż jeszcze nigdy niczego w Polsce nie budowano pod osłoną namiotu. Obchodzą obelisk naokoło, tocząc ściszone rozmowy, bo nie wiadomo, kto swój. Czasem wybucha stara waśń.

Jakby mównica

Fotografującym się z monumentem nasuwają się najróżniejsze konotacje i skrajnie odmienne pierwsze wrażenia: Rażąco brzydki; Kupa rozładowanego węgla; Doskonały, jakby wbity w ziemię statecznik; Duży czarny klocek lego; Może być; Podest; Ma w sobie coś; Mównica; Widać, że projektował go ktoś nie pierwszy lepszy; Piła; Schowek na szczotki; Monolit z filmu „Odyseja kosmiczna 2001”; Meteor; Zejście do piwnicy; Genialnie, że stoi na tak rozległej betonowej pustce, przypominającej pas startowy; Spalony supermarket; Wejście na strych; Ogrom, który nie przytłacza, ale budzi pokorę; Schody, ale dlaczego prowadzą na pierwsze piętro?; Katastrofa; Gdzie poręcz?; Na bardzo wysokim poziomie; Muzułmanie będą krążyć wokół ...

Zobacz także

Przeprosiny