POLITYKA

środa, 19 czerwca 2019

Polityka - nr 12 (2900) z dnia 2013-03-20; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Podatek cypryjsko-rosyjski

Nie ma czegoś takiego jak obiad za darmo – powtarzał guru neoliberałów Milton Friedman w odpowiedzi na postulaty polityki społecznej. Dziś obrońcy wolnego rynku oburzają się na decyzję cypryjskiego rządu, który pod presją strefy euro nałożył jednorazowy podatek na wszystkie rachunki bankowe na wyspie. Mówią, że to rozbój w biały dzień, jawna niesprawiedliwość, pogwałcenie prawa własności. Friedman mógłby wstać z grobu i dopowiedzieć: – Nie ma czegoś takiego jak państwo za darmo. Nie ma zysków bez ryzyka.

Jeśli ktoś postanowił ulokować pieniądze w kraju z minimalnymi podatkami, nie powinien się dziwić, że rząd owego kraju nie ma za co ratować banków. Cypryjskie banki zatrute greckimi obligacjami są nie tylko niewypłacalne, ale ośmiokrotnie większe niż cała gospodarka Cypru, a to oznacza, że państwo cypryjskie jest zbyt małe, by udzielić im pomocy. Aby oszczędzić rosyjskich oligarchów czy polskich „optymalistów” podatkowych, lokujących firmy i pieniądze na Cyprze, rząd musiałby pożyczyć całą kwotę pomocy od ...