POLITYKA

Poniedziałek, 25 marca 2019

Polityka - nr 46 (3186) z dnia 2018-11-14; s. 15-17

Temat tygodnia / 100

Marcin Kołodziejczyk

Podchody, obchody

Uroczystości 100-lecia odzyskania niepodległości podzieliły się na oficjalne i nieoficjalne, legalne i nielegalne oraz na publiczne i prywatne. Bardzo trudno było rozróżnić, które są które i kto za co bierze odpowiedzialność.

Atrakcji na niepodległościowy weekend zapowiedziano w całej Polsce mnóstwo. Nie tylko patriotycznie pompatycznych i podniośle religijnych, także tych rozrywkowych i biesiadnych. Biegano, chodzono, by czcić rocznicę. Przez Poznań przeszła parada świętomarcińska. Na piknikach w całym kraju masowo jedzono grochówkę z kotłów wojskowych. Grano polskie koncerty niepodległościowe w dalekich miastach świata. Były gry historyczne o polskiej drodze z zaborów do wolności. Warsztaty patriotyczne dla dzieci. Było – jak zwykle w Polsce – świąteczne obcowanie z bronią palną, także w otwartych dla wszystkich ogrodach Kancelarii Premiera dało się obejrzeć karabiny. Grupy rekonstrukcyjne inscenizowały ważne wspomnienia historyczne – przeważnie bitwy albo przemarsze. Wielki wkład w bicie rekordu w śpiewaniu hymnu polskiego miały dzieci szkolne – minister edukacji Anna Zalewska podała liczby: godzina 11.11, hymn zaśpiewa 4,6 mln dzieci w 24 tys. szkół.

Było – jak to w Polsce – religijnie. Msze święte z udziałem notabli państwowych – transmitowane w rządowej TV – przed każdym zł...