POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 7 (2285) z dnia 2001-02-17; s. 17

Wydarzenia

Adam Grzeszak

Podpisel

Wkrótce ważne dokumenty będziemy mogli sygnować nie ruszając się z fotela przed domowym komputerem

Rząd przyjął projekt ustawy o podpisie elektronicznym (podpisel?). Niebawem trafi on do Sejmu, gdzie na rozpatrzenie czeka już konkurencyjny projekt poselski. Rząd i posłów łączy przekonanie, że bez uregulowania sprawy elektronicznego podpisu nie jest możliwy rozwój internetowej gospodarki. Dzieli natomiast pogląd, do jakiego stopnia może w nią ingerować państwo.

Po raz pierwszy nie nadrabiamy wieloletnich zaległości – ustawy o elektronicznym podpisie nie dorobiło się jeszcze wiele wysoko rozwiniętych krajów, w USA weszła w życie dopiero w zeszłym roku. Wszyscy mają jednak świadomość, że bez prawnej regulacji zasad zawierania umów w Internecie nie jest możliwy rozwój e-gospodarki, czyli wszelkiego typu przedsięwzięć realizowanych w sieci. Już dziś siedząc przy komputerze można zrobić zakupy, wykupić polisę ubezpieczeniową, skorzystać z konta bankowego itd. Internet ma jednak pewną wadę – kontrahenci pozbawieni bezpośredniego kontaktu często nie są pewni, z kim mają do czynienia. Również prawo w wielu wypadkach wymaga, by zawieraną umowę strony potwierdziły własnoręcznymi podpisami. Lekarstwem na to ma być podpis elektroniczny, czyli system sygnowania i zabezpieczania dokumentów krążących w sieci w sposób zapewniający wysoki stopień bezpieczeństwa.

Jak to będzie wyglądać w praktyce? Po pierwsze, musimy uzyskać swój e-podpis. Zapewni nam go firma świadcząca usługi certyfikacyjne, bowiem podpis jest rodzajem certyfikatu tożsamości. Będzie on ukryty w&...