POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 18 (3007) z dnia 2015-04-28; s. 126

Passent

Daniel Passent

Podręcznik przepraszania

Polska znowu znalazła się w kleszczach. Z Zachodu atakuje FBI – najpotężniejsza agencja śledcza na świecie, a od Wschodu zbliża się zmotoryzowana szpica skórzanych ludzików Putina na swoich stalowych rumakach. (Ja bym ich wpuścił, a za nimi naszych motocyklistów i policję). Nic dziwnego, że nasz kraj – mocarstwo regionalne, lider Europy Środkowo-Wschodniej, największy eksporter jabłek i pieczarek – zadrżał w posadach.

Zacznijmy od pana Comeya, który – przyznajmy – chciał dobrze, mówiąc o tym, z jaką łatwością zdrowa moralnie jednostka może okazać się słaba i przejść na stronę niemoralnej większości, ale przykłady dobrał fatalnie, wymieniając jednym tchem Holocaust, hitlerowskie Niemcy i okupowaną Polskę. Chciał dobrze, a wyszło jak zwykle. Amerykanie z większą gracją poruszają się na Księżycu niż na Ziemi. Polska zawrzała z oburzenia. Od prostego ambasadora RP w Waszyngtonie po premiera i prezydenta – wszyscy zareagowali.

Przez chwilę zapanowała jednomyślność, ale prędko sprawy wróciły do normy, czyli pisowcy zaczęli winić pań...