POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 50 (2223) z dnia 1999-12-11; s. 22-24

Kraj

Agnieszka Zagner  [wsp.]Aleksander Chećko

Podwójne życie posłów

Jeśliby sprawę Henryka Goryszewskiego potraktować jako wstęp do oddzielenia sfery prywatnych interesów od polityki, wyszłoby to życiu publicznemu na dobre. Problem jednak nie tylko w tym, co zrobił Henryk Goryszewski, ale i w niepewności co do zasad postępowania osób publicznych. W USA na przykład, jeśli kongresmen idzie na obiad z wyborcą, musi zapłacić za siebie.

Pierwszy zarzut "Gazety Polskiej" pod adresem przewodniczącego sejmowej komisji finansów publicznych padł kilka tygodni temu. W wersji najłagodniejszej podnosił problem, czy poseł, zwłaszcza taki, który ma realny wpływ na treść uchwalanego prawa finansowego, może równolegle - jako czynny radca - parać się zarobkowo poradnictwem prawnym dla firm.

Adwokat diabła?

"Doradzał, jak nie zapłacić 17 mln zł podatków!" - brzmiało najcięższe oskarżenie, któremu poseł kategorycznie zaprzeczył. - Wyjaśnienia, które przedstawił Goryszewski, wydają się wystarczające - uspokajał Piotr Żak, rzecznik AWS.

Dobry poseł, ale rozdarty

Po kilku dniach, gdy jasne było, że sprawę zbada komisja etyki poselskiej, zapadła cisza. Przerwały ją znowu media, próbując wymusić na Goryszewskim podjęcie decyzji, z którą najwyraźniej się ociągał. Oświadczył wreszcie, że zamierza zrezygnować z pracy w kancelarii i zostać tzw. posłem zawodowym.

Kilka dni temu "Życie Warszawy" i "Super Express" ujawniły treść umowy o gotowości świadczenia usług prawniczych na rzecz Kredyt Banku za 8,9 tys. dolarów miesięcznie oraz poinformował...