POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 88

Stomma

Ludwik Stomma

Poeta!

Poezja, żeby móc łatwiej znaleźć w chwili potrzeby, a potrzeby na poezję nie da się przewidzieć, spada na nas jak złodziej, stoi u mnie na półkach w kolejności alfabetycznej. Najnowsze wiersze Jacka Cygana powędrowały więc między Cwietajewą i Czechowicza. Swojego czasu pisząc o Leninie, a mając właśnie półkę z książkami przed oczyma, napisał Majakowski, że stoją w jednym rzędzie, gdyż „ty na L, ja na M”. Niesłychanie wzburzyła towarzyszy taka poufałość i musiał się Majakowski gęsto i pokornie tłumaczyć. Myślę, że ani Cwietajewa, ani Czechowicz nie mieliby do Jacka pretensji. Dlaczego – o tym za chwilę. Najpierw o pewnej recenzji.

Omówienie „Ambulanzy” Cygana w „Gazecie Wyborczej” zatytułował Jarosław Mikołajewski „Tekściarz jest poetą”. Brzmi w tym jakby zdziwienie, a może nawet zażenowanie wobec niestosowności faktu. Dziwi to nieco w czasach, kiedy „tekściarstwo” od dawna zdobyło już tytuły szlachectwa. ...