POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 30 (3120) z dnia 2017-07-26; s. 60-62

Nauka

Andrzej Hołdys

Pogodowa zgaduj zgadula

Od paru miesięcy pogoda bawi się z nami: błyskawicznie przechodzi od chłodu do upału, od ulew do susz, zsyła wichury, nawałnice i fronty burzowe, aby niespodziewanie złagodnieć. Czy kiedyś nauczymy się przewidywać jej nastroje, czy już zawsze będzie nas zaskakiwała?

Nie miał szczęścia, kto w tym roku pojechał na wakacje w kraju w pierwszej połowie lipca. Było chłodno, wietrznie, ulewnie, burzowo, czasami groźnie, bo intensywność wichur i nawałnic bywała zaskakująco duża. Różnie bywało też w dwóch poprzednich miesiącach. Dwie pierwsze dekady maja z pewnością nie należały do najcieplejszych w historii, oględnie mówiąc. Potem przyszła prawdziwa wiosna, ale i ona okazała się dość humorzasta, a nawet złośliwa, zsyłając deszcze podczas weekendów. Jaka będzie druga część wakacji, też za bardzo nie wiadomo.

Właściwie dlaczego tego nie wiemy? – chciałoby się zapytać. Czy już nie pora, aby meteorolodzy przyłożyli się do roboty i pomogli nam w układaniu planów wakacyjnych? Czy nie mogli dwa miesiące temu zwyczajnie powiedzieć, jak sprawy się mają? Wystarczyłoby parę prostych słów: „słuchajcie, pierwsza połowa lipca będzie zimna i deszczowa, więc jedźcie na urlop dopiero po 20., kiedy zrobi się słonecznie”. ...