POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 33 (3123) z dnia 2017-08-16; s. 58-60

Historia

Jerzy Kochanowski

Pogoń za Zachodem

Po 1955 r. władze PRL uznały, że uchylenie granicznych furtek jest istotnym składnikiem „demokratyzacji” i przyczyni się do złagodzenia nastrojów oraz ocieplenia ich własnego wizerunku.

Zachód staje się czymś zewnętrznym, czymś, od czego Polska została oddzielona, czymś, co jest bardzo daleko, w co – włączona wbrew woli w inny świat – może się już tylko wpatrywać z zachwytem. (...) Wszystko, co zachodnie, z góry uważane jest za lepsze, za coś, o czym w Polsce nie wolno już nawet marzyć. (...) Wszystko, co zachodnie, wszystko bez wyjątku stanowi niedościgły ideał – i amerykański jazz, i francuskie piosenki, i krój spodni”. Ta opinia młodego polonusa z Francji pokazuje z jednej strony odcięcie społeczeństwa przez stalinizm od europejskich korzeni, z drugiej – tłumaczy determinację, z jaką próbowano podczas odwilży do nich powrócić.

Pierwsze jaskółki „odwilży transgranicznej” pojawiły się w 1955 r., kiedy na Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów do polskiej stolicy zjechały tysiące młodych ludzi z całego świata. Przestano zagłuszać Radio Paryż i BBC, w mediach pojawiło się więcej informacji o Zachodzie, bardziej zróżnicowanych i&...