POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 37 (3177) z dnia 2018-09-12; s. 40-41

Rynek

Witold M. Orłowski

Pogoń za zyskiem

Gdy 15 września 2008 r. upadł Lehman Brothers, czwarty największy inwestycyjny bank świata, globalne finanse znalazły się na skraju załamania. Jak jest dziś?

Przed dziesięciu laty rynek pieniężny został sparaliżowany, banki komercyjne strzegły posiadanej gotówki i nie chciały jej pożyczać innym, więc bankructwo zagroziło kolejnym instytucjom. Rządy i banki centralne rzuciły się na pomoc, dostarczając bankom nowego kapitału, a w razie potrzeby faktycznie je nacjonalizując, byle tylko nie doszło do kolejnych upadłości. Żeby klienci banków nie wpadli w panikę i nie zaczęli wycofywać z nich swoich pieniędzy, zwiększono państwowe gwarancje depozytów, czasem nawet do 100 proc. ich wartości.

Dzięki gigantycznemu wsparciu instytucji finansowych gotówką z banków centralnych i państwowym kapitałem falę bankructw udało się powstrzymać. Jednak nie zahamowało to kryzysu. Zaangażowane w kosztowną pomoc dla instytucji finansowych rządy same często znalazły się w kłopotach. Uratowane przed upadkiem banki przestały udzielać nowych kredytów, a zajęły się głównie ściąganiem starych. Ceny akcji na najważniejszych giełdach spadły o połowę, a przytłoczeni ...