POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 39 (2212) z dnia 1999-09-25; s. 16

Wydarzenia

Piotr Pytlakowski

PoGrom

Koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki o jednostce GROM: - Bagno! Gen. Sławomir Petelicki o Pałubickim: - Nieogolony człowiek w brudnym swetrze! Dialog toczył się za pośrednictwem mediów i dotyczył grupy zbrojnej specjalnego znaczenia. Na całym świecie takie jednostki otacza najgłębsza tajemnica, a skandale rozwiązuje się po cichu. Polska specyfika polega na tym, że ministrowie publicznie kompromitują podległe sobie służby, a przy okazji również samych siebie.

Janusz Pałubicki uderzył jak - nomen omen - grom z jasnego nieba. Gazety cytowały ministra: "W jednostce GROM kierownictwo omijało przepisy dotyczące zamówień publicznych. Chodzi o skalę kilku milionów złotych". Tak formułuje się zarzuty o malwersacje. Wskazano też sprawcę machlojek. Pałubicki: "Gen. Petelicki ponosi pełną odpowiedzialność za to, że pod jego kierownictwem łamano przepisy".

Petelickiemu wręczono odwołanie z krótkim uzasadnieniem: w związku z nieprawidłowościami stwierdzonymi w trakcie kontroli jednostki. Ale pod odwołaniem nie przyłożono imiennej pieczątki, a zamaszysty podpis był nieczytelny. Czy tak odwołuje się ze stanowiska osobę, którą jeszcze niedawno odznaczano najważniejszymi orderami i kreowano na, bez mała, bohatera narodowego (po okrzyczanych akcjach GROM na Haiti, w Sławonii i Kosowie)?

W piątek na konferencji prasowej ministrowie Janusz Pałubicki i Bogdan Borusewicz nieoczekiwanie przyznali, że nie istnieje protokół pokontrolny, bo "kierownictwo GROM uniemożliwiło kontrolę". Dziennikarze próbowali dociec, za jakie to nadużycia "dał głowę" Petelicki, skoro wcześniejsza inspekcja ...