POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 4 (2229) z dnia 2000-01-22; s. 72

Społeczeństwo

Edwin Bendyk

Pokaż mi swoje odpady

Żyjmy dwa razy lepiej, dwa razy mniej marnotrawiąc

Wyprodukowanie litrowego kartonu soku pomarańczowego wymaga zużycia 100 kg różnych materiałów. Samochód osobowy pochłania 15 ton. Nawet taki drobiazg jak ślubne obrączki obciąża środowisko balastem około trzech ton. Tyle w procesie wytwarzania złota powstaje odpadów i zanieczyszczeń.

Wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych kilku lat czynnik materiałochłonności stanie się jednym z elementów decydujących o przewadze konkurencyjnej przedsiębiorstw na globalnym rynku. Jeśli nasze firmy mają w tym rynku uczestniczyć, już dziś powinny pomyśleć o strategiach proekologicznych, a politycy podjąć pracę nad fiskalnoprawnym otoczeniem, zachęcającym do takiego myślenia.

Ochrona środowiska musi polegać na podejmowaniu działań, wynikających z obiektywnych analiz, które mogą nierzadko przeczyć popularnym stereotypom. I tak okazuje się, że recycling zużytych produktów nie zawsze jest działaniem proekologicznym, gdyż wymaga wykorzystania energii, a tym samym dodatkowych surowców. Wyprodukowanie tak wydawałoby się ekologicznego urządzenia jak katalizator samochodowy wymaga zużycia blisko trzech ton materiałów.

Warto w tym miejscu przypomnieć ubiegłoroczny raport „Ekorozwój poprzez odmaterializowanie produkcji i konsumpcji” warszawskiego Instytutu na rzecz Ekorozwoju (InE) opisujący materiałochłonność gospodarki. Raport jest zwieńczeniem projektu badawczego „ECOPOL Ekologiczna polityka gospodarcza – Strategia dla Polski w XXI wieku”, realizowanego przez InE wspólnie z Wuppertalskim Instytutem Klimatu, Środowiska i&...