POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 7 (2996) z dnia 2015-02-11; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Piotr Sarzyński

Pokazujemy Chińczykom, co potrafimy

Amerykanie prowadzili w Chinach własną dyplomację pingpongową. Niewykluczone, że i my doczekamy się naszego kulturalnego ping-ponga. Od 7 lutego mieszkańcy Państwa Środka mogą bowiem oglądać największą w historii prezentację polskiej sztuki, w największej i bardzo prestiżowej placówce wystawienniczej kraju znajdującej się przy placu Tiananmen, niemal vis-à-vis mauzoleum Mao: w Narodowym Muzeum Chin. Taką szansę dostały dotychczas tylko dwa kraje: Francja i Niemcy. Przez muzeum przewija się codziennie od 10 do 20 tys. zwiedzających i nawet jeśli tylko część z nich zajdzie na naszą ekspozycję, to i tak możemy liczyć na, nieosiągalny jak na rodzime warunki, frekwencyjny rekord. Trzeba jednak przyznać, że przygotowaliśmy się do tego wyzwania niezwykle starannie, prezentując blisko 350 eksponatów pozyskanych z 17 największych krajowych muzeów i kolekcji. Tytuł całości słusznie gra na chińskich sentymentach i na jedynej kojarzonej tu naprawdę powszechnie postaci znad Wisły: „Skarby z kraju Chopina”.

Pokazujemy sztukę od XV do XX w., co w skali Chin odpowiada jednej ledwie dynastii, a u nas – niemal całej materialnej historii. Wstydu jednak nie ma, a niektóre ...