POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 40 (2318) z dnia 2001-10-06; s. 46-47

Świat

Adam SzostkiewiczMarek Lehnert  [wsp.]

Pokój i kara

Jan Paweł II nie chciał odwołać wizyty w zapalnej Azji Środkowej

Watykan wahał się, czy papież powinien wyprawiać się do Kazachstanu, gdy Ameryka szykuje się do ataku na talibów. Ryzyko było realne, ale była też okazja, by przypomnieć przygnębionemu światu, że prawdziwa religia nie powinna być źródłem konfliktu: islam i chrześcijaństwo nie są skazane na konfrontację. Kościołowi obca jest nienawiść do innych religii i kultur.

Choć rzecznik Stolicy Apostolskiej temu oficjalnie zaprzeczył, Amerykanie mieli zapewnić, że przed odlotem papieża z Kazachstanu do Armenii żadnej wielkiej akcji militarnej nie będzie. Czarny Wtorek wstrząsnął papieżem. Już w kilka godzin po ataku wysłał telegram kondolencyjny do prezydenta Busha. 12 września podczas audiencji generalnej na placu św. Piotra papież mówił wyłącznie o tragedii w Ameryce: „Oby spirala nienawiści i przemocy nie zatriumfowała, wydarzenia wczorajsze to przerażający cios zadany pokojowi i godności ludzkiej”.

Dzień później w czasie ceremonii akredytacyjnej nowego ambasadora USA przy Watykanie Jamesa Nicholsona Jan Paweł II zapewnił go, że łączy się w bólu z narodem amerykańskim i przypomniał, że podczas niedawnego spotkania z prezydentem Bushem wyraził podziw dla wartości kształtujących charakter Amerykanów.

Nazajutrz listy uwierzytelniające składał papieżowi ambasador Kazachstanu Nurlan Danenow. Jan Paweł II pogratulował mu, że niepodległy od 10 lat Kazachstan chroni u siebie pluralizm narodów, kultur i religii, widząc w wielości raczej szansę niż zagrożenie. Była to już zapowiedź ...