POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 48 (2326) z dnia 2001-12-01; s. 90-91

Społeczeństwo / Sport

Tadeusz Olszański

Pokopana potęga

Brazylia ledwo awansowała do finału mistrzostw świata

Największą sensacją zakończonych właśnie eliminacji XVII Mistrzostw Świata w piłce nożnej była słaba forma reprezentacji Brazylii. Czterokrotni zwycięzcy mundialu, którzy w ciągu 70 lat dziejów tej imprezy przegrali w eliminacjach zaledwie jeden mecz, tym razem ponieśli aż 6 porażek. Losy awansu Brazylijczyków ważyły się do ostatniej chwili.

Nie sposób zrozumieć, jak drużyna, w której grają najlepsi piłkarze świata z Rivaldo na czele, w ciągu roku przegrywała mecz za meczem i to z przeciętnymi rywalami. Nieszczęścia zaczęły się rok temu w Sydney, gdzie olimpijska drużyna Brazylii przegrała nie tylko z Kamerunem, ale i ze słabą Afryką Południową i odpadła z walki o medale. Zaraz potem pierwsza reprezentacja przegrała eliminacyjne spotkania o mistrzostwo świata z Paragwajem oraz Chile i znalazła się w końcowej części tabeli. W Ameryce Płd. reprezentacje wszystkich 10 państw grają w jednej grupie i miejsce Brazylii było wręcz upokarzające. Jak w takich przypadkach bywa, przyczyn niepowodzenia szukano w złym prowadzeniu drużyny i szybko zdymisjonowano trenera Luxemburgo da Silvę.

Futbolowa wojna domowa

Nowy selekcjoner Emerson Leao pełnił swe obowiązki zaledwie przez miesiąc, bo w czerwcu 2001 r. przyszło mu wystartować w prestiżowym Pucharze Konfederacji, w którym uczestniczą mistrzowie kontynentó...