POLITYKA

Wtorek, 16 lipca 2019

Polityka - nr 7 (3148) z dnia 2018-02-14; s. 19-21

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Pokrętła prezesa

Polityka polega na zastawianiu pułapek na przeciwnika. Partia Jarosława Kaczyńskiego jest biegła w tej sztuce, ale nieźle też wychodzi jej zakładanie sideł na samą siebie.

Sprawa z nowelizacją ustawy o IPN pokazuje, że PiS ma wciąż w swoim kodzie gen autodestrukcji, nawet jeśli – jak w tym przypadku – rujnowanie międzynarodowych relacji Polski może przynieść jakieś polityczne punkty w kraju. Rządzący zresztą znowu spróbowali starej metody moralnego szantażu: sami sprowokowali kryzys i potężną awanturę, a potem żądali, żeby także ich przeciwnicy popierali politykę rządu utożsamianego z Polską, inne stanowisko nazywając zdradą. Na zasadzie: wywołaliśmy awanturę, rzeczywiście może należało zrobić inaczej, nie w tym momencie, ale stało się i teraz musicie być murem za rządem i żyrować politykę, do której nie przykładaliście ręki, bo ojczyzna, czyli my, wzywa. Za którymś jednak razem retoryka PiS zostanie w końcu zdemaskowana i odrzucona. Coś działa dziesięć razy i budzi aplauz, a za jedenastym, nie wiadomo dlaczego, jest nagle wygwizdane i wyszydzone.

Nawet kiedy może się wydawać, że PiS ma swój kolejny cwaniacki, marketingowo wykoncypowany sukces, właściwie zawsze po ...