POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 39 (2212) z dnia 1999-09-25; s.

Raport

Pola minowe

Najliczniejszą grupę oczekujących na reprywatyzację stanowią repatrianci z b. ZSRR. Trzeba przypomnieć, że Polska w latach 40. wzięła na siebie w umowach międzynarodowych z republikami b. ZSRR (Białoruś, Litwa, Ukraina) obowiązek wyrównania strat materialnych wyrządzonych repatriacją obywateli polskich z obszarów poza Bugiem.

Co trzeci wygrywa

Ostatnia wersja rządowego projektu ustawy reprywatyzacyjnej budzi wątpliwość co do intencji. Z jednej strony w preambule zapewnia o dążeniu "do zadośćuczynienia za naruszenia prawa własności, wynikłe z nacjonalizacji" oraz pragnie "realizować konstytucyjną zasadę ochrony tego prawa". Jednak uzasadnienie do projektu przyznaje wprost, że "jeżeli Skarb Państwa nie przeprowadziłby reprywatyzacji w proponowanej formie (w naturze i w bonach), to budżet musiałby zapłacić stuprocentowe odszkodowania dochodzone w trybie obowiązujących przepisów prawnych (na drodze sądowej)". Kwota tych zobowiązań urosłaby gigantycznie z tytułu utraconych przez właścicieli korzyści oraz o kodeksowe odsetki za zwłokę.

W istocie w minionych trzech latach NSA rozpatrzył już 600 skarg byłych właścicieli, przyznając rację co trzeciemu. To początek lawiny, która ruszyłaby dawno, gdyby byli właściciele lepiej zorganizowali się i zbiorowo nękali państwo poprzez sądy. "Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia swojej sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd" - tę konstytucyjną gwarancję chce dziś rząd w panice osłabić ustawą, ...