POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 11 (11) z dnia 2012-10-24; Niezbędnik Inteligenta. O języku w mowie i piśmie; s. 60-61

Poznanie języka

Agnieszka Mazurczyk

Poliglotyzm stosowany

Znają cztery, pięć, sześć, a niektórzy nawet kilkadziesiąt języków. Czasami potrzebują ich w swojej pracy, ale są i tacy, którzy uczą się języków, bo lubią.

Prof. Adam Łukaszewicz jest z wykształcenia archeologiem śródziemnomorskim, a w tej dziedzinie trzeba często korzystać z obcojęzycznej literatury. – Już jako student czytałem podręczniki w językach obcych. Dla każdego było oczywiste, że kilka języków trzeba znać – mówi. Nie tylko nowożytne. Profesor nauczył się też łaciny, koptyjskiego i staroegipskiego, a jako papirolog przeważnie czyta teksty starożytne po grecku. Znajomość angielskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, rosyjskiego, hiszpańskiego i niderlandzkiego pozwala mu pisać artykuły, czytać fachową prasę i komunikować się z innymi naukowcami. Zastrzega, że stopień opanowania przezeń różnych języków jest zniuansowany. – Ale dla poszczególnych dziedzin archeologii poszczególne języki mają większe lub mniejsze znaczenie – przekonuje. I tak badacz zajmujący się Mezoameryką musi dobrze znać hiszpański, specjalista od północnych wybrzeży Morza Czarnego powinien znać rosyjski, a każdy archeolog pracujący na Bliskim Wschodzie powinien mieć przynajmniej podstawową znajomość arabskiego.

Wielojęzyczni

Ludzi, którzy potrafią komunikować się lub pisać w wielu językach, nazywamy poliglotami od greckiego słowa polýglō...