POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 4 (3095) z dnia 2017-01-25; s. 90-91

Ludzie i obyczaje

Ryszard Wolff

Polish Men United

W angielskim miasteczku Polacy założyli klub piłkarski. Polacy w nim grają, Polacy go sponsorują i mu kibicują. Nazywają się jak słynny klub z Manchesteru.

Rok temu Adrian i Marcin pracowali razem w tym samym magazynie w Worksop i gdy na przerwie miejscowi raczyli się herbatką, oni we dwóch rozmawiali o drużynie, którą zamierzali od zera zbudować. Klimat na takie szalone przedsięwzięcia był w wyspiarskiej piłce lepszy niż kiedykolwiek – po mistrzostwo kraju zmierzał Leicester City, kopciuszek upokarzający potęgi Premier League. 12 miesięcy później polska drużyna United Worksop grała już o punkty w najniższej z angielskich lig z ekipą Ashfield FC. Mimo dwóch czerwonych kartek wygrała 2:0. „Zasłużyliście” – chwalił Polaków jeden z rywali.

Gdy w 1958 r. w Worksop, pół godziny drogi od Sheffield, urodził się Bruce Dickinson, nikt w 40-tysięcznej mieścinie nie przypuszczał, że wyrośnie na jedną z największych na świecie gwiazd heavy metalu, wokalistę Iron Maiden. Trudno było też w Worksop przewidzieć, że syn Taylorów, Graham w 1990 r. obejmie jako trener piłkarską reprezentację Anglii. Albo że Donald, syn Pleasence’ów, zostanie sławnym aktorem. Ale najtrudniej ...