POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2230) z dnia 2000-01-29; s. 38-39

Świat

Tadeusz OlszańskiArtur Górski

Polowanie na Arkana

Serbia: kto stoi za zabójstwem Żeljka Rażnatovicia

Zwłoki Żeljka Rażnatovicia „Arkana”, jednego z największych zbrodniarzy wojny w byłej Jugosławii, zabitego 14 stycznia br., na dzień przed pogrzebem wystawiono w sali kolumnowej budynku związków zawodowych w Belgradzie. Dostąpił zaszczytów należnych mężom stanu. Tysiące Serbów przedefilowało przed jego trumną. Wśród nich zapewne wielu, żeby przekonać się, czy naprawdę został zabity.

Na temat śmierci „Arkana” krążą po Serbii – i nie tylko – rozmaite, często wzajemnie wykluczające się teorie. Najbardziej wiarygodna z nich głosi, że Rażnatović zginął na polecenie bossów mafii czarnogórskiej, której nie podobały się zakrojone na wielką skalę nielegalne interesy przywódcy Tygrysów. W grę wchodziły gigantyczne pieniądze z handlu benzyną (dostawy ropy do Jugosławii są cały czas objęte międzynarodowym embargiem) i tytoniem. Według innej wersji miał zostać zgładzony przez ludzi prezydenta Jugosławii Slobodana Miloszevicia. „Arkan”, ścigany przez Trybunał Haski za udział w zbrodniach wojennych (także przez Interpol za pospolite przestępstwa popełnione w wielu krajach Europy w latach 70. i 80.), rozważał ponoć możliwość ucieczki na Zachód.

Niewykluczone, że za informacje udzielone organom ścigania o działalności Miloszevicia w ciągu ostatnich dziesięciu lat mógłby liczyć na złagodzenie kary, a może nawet uniknąłby jej. A o swym prezydencie Rażnatović wiedział bardzo wiele – był bliskim współpracownikiem Slobo, najprawdopodobniej od „mokrej roboty” w&...