POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 24 (2862) z dnia 2012-06-13; s. 20-22

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Polska mistrzem Polski

Euro 2012 pobudziło w Polsce poczucie narodowej dumy. Rzecz ma też wymiar polityczny. Polska duma jest polem zaciętej walki.

W momencie startu Euro wszyscy zyskali przyzwolenie, by stać się patriotami biało-czerwonymi. Nawet ci, którym jeszcze niedawno na różnych marszach niepodległości, wiecach smoleńskich i w obronie Telewizji Trwam odmawiano tego prawa. Nawet premier i prezydent, którym przypadła ta historyczna okazja, by właśnie teraz Polskę reprezentować wobec milionów gości i widzów, stawać przed kamerami z białym orłem w tle. I nijak nie ma sposobu, by tę niefortunną dla prawicy sytuację jakoś odkręcić, nie narażając się rzeszom kibiców odpychającym od siebie na tę chwilę spory polsko-polskie. Zapewne więc będzie utrzymywać się swoiste zawieszenie broni. A potem tym silniej wróci stan wojny, w którym zakończone mistrzostwa będą jakoś wykorzystywane, w zależności od tego, co się zdarzy sportowo czy organizacyjnie, a nawet jeśli się nic szczególnego nie zdarzy. Można już pisać prawdopodobne scenariusze batalii.

Duma w sejfie prawicy

Jej osnową będzie właśnie polska duma, której depozytariuszem, obrońcą i piewcą mieni się polska prawica. Od kilku lat zrobiła z niej swó...