POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 24 (3114) z dnia 2017-06-12; s. 64-67

Historia

Marek Henzler

Polska w kanale

W obecnych i dawnych granicach Rzeczpospolitej wykopano kilkadziesiąt wodnych kanałów. Niektóre są świadectwem wybujałej ambicji pomysłodawców. O czym warto pamiętać, gdy obecny rząd forsuje kosztowny program kanalizacji rzek.

Transport wodny jest tani, w zasadzie ekologiczny. W piastowskiej Polsce rzeki, płynąc ku Bałtykowi, ułatwiały wymianę towarów między północną i południową Europą, a księciu Mieszkowi I zbrojną ekspansję na Pomorze. Biskup Wojciech w 997 r. z misją do pogańskich Prusów wyprawił się w łodzi, co uwieczniono na drzwiach gnieźnieńskich. Żegluga była zupełnie wolna. Pierwsze przywileje i ograniczenia w używaniu rzek pojawiły się w XII i XIII w., kiedy szerzej z ich wód korzystać zaczęli hodowcy ryb i właściciele poruszanych kołem wodnym młynów, foluszy – urządzeń do spilśniania sukna i przecierających drewno traków. Piętrząc wodę w rzekach na własne potrzeby, innym utrudniali żeglugę. Zaczęto wprowadzać opłaty za spław i prawem składu zmuszać kupców do wystawiania na sprzedaż spławianych towarów.

Prof. Mieczysław Rybczyński, hydrotechnik i kierownik Ministerstwa Robót Publicznych w trzech przedwojennych rządach, w&...