POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 14 (2498) z dnia 2005-04-09; s. 6-8

Jan Paweł II. Tak wiele Jemu zawdzięczamy

Adam Krzemiński

Polski Anioł Stróż

Na przełomie tysiącleci nikt nie wywarł silniejszego wpływu na losy Polski niż Jan Paweł II. Już sam jego wybór na papieża wstrząsnął krajem, dodał ludziom otuchy, wzmocnił poczucie własnej wartości, ale także samodyscypliny. Potem każda z jego licznych pielgrzymek do Polski stawała się kamieniem milowym na drodze przemian polskiego społeczeństwa.

Pierwsza wizyta w czerwcu 1979 r. była impulsem, który już w następnym roku doprowadził do powstania Solidarności. A ćwierć wieku później – wiosną 2003 r. – jednoznaczne poparcie przez papieża Unii Europejskiej zadecydowało o wyniku referendum w Polsce.

Niczym nowy Mojżesz wprowadził Karol Wojtyła swych krajan w wiek XXI. Wspierał ruch wolnościowy, ale zarazem łagodził głęboki konflikt, jaki rozdzierał społeczeństwo polskie w stanie wojennym, stając się w pewnej mierze ojcem duchowym łagodnej, a nie wstrząsowej, transformacji ustrojowej w Polsce. Po aksamitnej rewolucji 1989 r. Jan Paweł II łagodził także wewnętrzne tarcia w polskim katolicyzmie, w którym coraz wyraźniej zaczęły się ujawniać bardzo rozbieżne tendencje: z jednej strony reformatorzy, których symbolem byli ks. prof. Józef Tischner czy biskup Tadeusz Pieronek, z drugiej zajadli konserwatyści jak prałat Henryk Jankowski, duszpasterz gdańskiej Solidarności, czy ksenofobiczny założyciel Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk.

Przy czym Karol Wojtyła już w latach 70. był w Polsce legendą. Jako ...