POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 15 (2499) z dnia 2005-04-16; s. 14-16

Jan Paweł II. Naród w stanie świętości

Zdzisław Pietrasik

Polski Kwiecień

Jaką Polskę zobaczyliśmy w dniach żałoby narodowej? Bez wątpienia lepszą, piękniejszą, wyciszoną i skupioną, jakby zastygłą w żalu po stracie największego rodaka. Ujrzeliśmy naród w stanie świętości – powiedział jeden z komentatorów. Jak długo jednak można trwać w uniesieniu?

Żałoba odmieniła Polskę nie do poznania.

Zamilkli politycy, przerywając spory w pół zdania, redakcje informacyjne telewizji, zarówno publicznych jak i komercyjnych, przeniosły się do Watykanu, rezygnując jednocześnie z tak dokuczliwych na co dzień reklam, w radiu zabrzmiała inna, poważniejsza muzyka. I nagłe zdziwienie, które w prywatnych rozmowach wyrażało wielu: a więc można tak żyć, bez całodziennych popisów posłów, bez śledztw, połajanek, bez owego szumu medialnego, w którym coraz mniej słychać?

Prezenterka pogody jednej ze stacji telewizyjnych ogłosiła patetycznie, że Ojciec Święty zesłał nam słońce, co można było rozumieć metaforycznie, ale także bardziej dosłownie. Pogoda była naprawdę piękna w pierwszych dniach kwietnia. Można by wręcz napisać w poetyce dawnych wypracowań szkolnych, iż na tle budzącej się gwałtownie do życia przyrody smutek Polaków wydawał się jeszcze głębszy.

Przyjęło się, że ważne – czy wręcz najważniejsze – wydarzenia w życiu narodu wiązaliśmy z ...