POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 17 (2753) z dnia 2010-04-24; s. 6-9

Po katastrofie

Jerzy BaczyńskiJanina Paradowska

Pomnik Prezydenta

Setki tysięcy Polaków żegnały prezydenta Lecha Kaczyńskiego na ulicach i placach Warszawy, w Krakowie, podczas żałobnych uroczystości w całym kraju. Jeszcze niedawno prezydent w sondażach społecznej aprobaty zbierał ledwie dwadzieścia parę procent głosów, a w symulowanych wyborach przegrywał z każdym kontrkandydatem. Czy ten masowy spontaniczny hołd oznacza, że tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego zmieniła ocenę jego prezydentury? Czy wcześniejsze opinie były dla niego niesprawiedliwe i dopiero śmierć zdarła nakładane nań maski, pokazując jego prawdziwą twarz, prawdziwe intencje i dorobek? Czego nowego dowiedzieliśmy się w tych ostatnich dniach o Lechu Kaczyńskim?

Trudno wnikać w osobiste motywy każdej z tysięcy osób, które stanęły przy trasie przejazdu trumny z ciałem prezydenta, stały długie godziny w kolejkach do Pałacu, zapalały znicze na Krakowskim Przedmieściu, na placu Piłsudskiego i w tylu innych miejscach. Wypowiedzi obficie cytowane w mediach nie pozwalają jednak na uproszczony wniosek, że ...