POLITYKA

Piątek, 22 lutego 2019

Polityka - nr 33 (2718) z dnia 2009-08-15; s. 50-54

Półprzewodnik Polityki / Markowe szlaki

Marek Henzler

Pomniki techniki

Mamy sporo muzeów, niestety mało znanych, w których można poznać dawne technologie i urządzenia produkcyjne. Wiele znajduje się w obiektach, które są świadectwem naszej tradycji industrialnej i przykładem piękna przemysłowej architektury.

Chlewiska niedaleko Szydłowca administracyjnie leżą w woj. mazowieckim, ale ciążą do staropolskiego zagłębia. Znajdziemy tu dobrze zachowaną hutę żelaza, w której do 1940 r. pracował jedyny, jeszcze wtedy czynny, wielki piec opalany węglem drzewnym. Dziś to oddział warszawskiego Muzeum Techniki Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT). Po hucie oprowadza dobiegający osiemdziesiątki Stanisław Turek, niegdyś ślusarz, potem behapowiec i szef związku zawodowego.

Hutę w latach 1890–92 postawiło Francuskie Towarzystwo Metalurgiczne. Stanął tu wielki piec, prażarki rudy, glichtociąg, czyli wodna wieża wyciągowa, odlewnia, kuźnia, łaźnia, laboratorium itp. Rudę i drewno dowożono wąskotorówką. Jeden z parowozów stoi do dziś. – Największe zainteresowanie turystów budzi glichtociąg – mówi Turek.

W gruncie rzeczy to dość proste urządzenie – specjalna winda zamontowana wewnątrz kwadratowej wieży, wyższej niż sam wielki piec. Ma ona dwie klatki zawieszone na wspólnej linie. W jednej transportowano surowiec do pieca, a w drugiej był zbiornik na wodę z zaworami spustowymi. Chcąc podnieść w górę pojemniki z wsadem do pieca, do ...

Tropami świętokrzyskiego przemysłu

Na największą poza Śląskiem koncentrację muzeów techniki natkniemy się w województwie świętokrzyskim. To tu był wielki, neolityczny jeszcze, ośrodek wydobywania i obróbki krzemienia pasiastego, a potem największy poza granicami Imperium Rzymskiego ośrodek starożytnego hutnictwa. Tu przez wieki mieliśmy narodową zbrojownię: z wydobywanych rud lano lufy i kule armatnie, wytwarzano sztucery i dubeltówki oraz wiele rodzajów maszyn rolniczych, przemysłowych i urządzeń gospodarczych, a w okresie międzywojennym ulokowano wiele inwestycji Centralnego Okręgu Przemysłowego. Ta sztafeta (używając wańkowiczowskiego określenia) pokoleń zdolnych robotników, inżynierów i zarządców już się zerwała. Wyczerpały się złoża rud, nie ma tylu co kiedyś lasów, a i z innych przyczyn nie ma ekonomicznej racji utrzymywanie uciążliwych przemysłów: górnictwa i hutnictwa. Niemniej na wędrówkę ich śladami udać się warto.

Jest ona łatwa, bo wszędzie da się dojechać samochodem. Przy okazji poznać można inne turystyczne atrakcje Kielecczyzny. Proponowany szlak jest trasą okrężną, więc można go zacząć z dowolnego miejsca.

Więcej zdjęć ze szlaku oraz praktyczny informator dla turystów (adresy, ceny, telefony) na: www.polityka.pl/wakacje

Załączniki

  • Pomniki techniki

    Pomniki techniki - [rys.] MK