POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 12 (3001) z dnia 2015-03-18; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat

Pomnikiem w Erdoğana

Sądy w Turcji ostatnio taśmowo skazują dziennikarzy i opozycjonistów. Dlatego kara dla prezydenta została przyjęta z niedowierzaniem: Recep Tayyip Erdoğan musi zapłacić 10 tys. lir tureckich (ok. 15 tys. zł) odszkodowania nieznanemu szerzej rzeźbiarzowi, bo nazwał dzieło jego życia „potwornym”. Poszło o dwie 35-metrowe postacie, zwrócone do siebie twarzami, ustawione w 2006 r. na wzgórzu w pobliżu miasta Kars przy granicy z Armenią. Miały symbolizować świeżą przyjaźń turecko-ormiańską i zostały wystawione decyzją rady miasta opanowanej przez partyjnych kolegów Erdoğana. Taka była atmosfera: Turcja nawiązała z Armenią stosunki dyplomatyczne, obie strony uznały przebieg granicy, a całe zbliżenie skwitowano protokołami zawartymi w Genewie w 2009 r.

Rok później ormiański sąd konstytucyjny odrzucił umowę między państwami. Powód? Turcja wciąż nie przyznała, że osmański rząd w 1915 r. dopuścił się ludobójstwa na ormiańskich obywatelach upadającego imperium (zginęło wówczas od 700 tys. ...