POLITYKA

Poniedziałek, 25 marca 2019

Polityka - nr 44 (3184) z dnia 2018-10-30; s. 32-34

Społeczeństwo

Joanna Leszczyńska

Pomóc przemocowcom

Pomagając wyłącznie ofiarom, a pozostawiając na marginesie krzywdzicieli, nie przeciwdziała się domowej tyranii.

Każda uwaga żony wyzwalała w Pawle potok obelg, zaciskane pięści nie wytrzymywały napięcia. Na razie kończyło się na popychaniu. Pierwsza zareagowała starsza, wtedy 14-letnia córka: „Tata, tak nie można”. Przystopował na krótko. Po ponad dwóch latach żona wykrzyczała mu, że dłużej nie wytrzyma. On czuł, że już też nie – bał się, że przekroczy czerwoną linię.

Izabela Banasiak, pedagog resocjalizacyjny, wcześniej wiele lat pracowała w Ogólnopolskim Pogotowiu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia. Często słyszała od ofiar, że chciałyby spokoju i żeby krzywdziciel się zmienił. Zrozumiała, że zajmuje się skutkami, a nie źródłem problemu. Bo to przecież sprawca powinien sobie zrobić porządek w głowie, a nie używać pięści i wyzwisk. Daniel Mróz, pedagog, współzałożyciel Fundacji na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy Feniks w Rzeszowie, mówi wręcz o frustracji, wywołanej świadomością, że pomagając wyłącznie ofiarom, a zaniedbując sprawców, nie przeciwdziała domowej tyranii. U ...