POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 19 (2704) z dnia 2009-05-09; s. 74-76

Świat

Jędrzej Winiecki

Pomoc rodzi niemoc

Przez ostatnie 60 lat bogate kraje przekazały Afryce przynajmniej bilion dolarów, by wyrwać ją z ubóstwa. Tymczasem obdarowani są biedniejsi, niż byli.

W 2006 r. Lukas Ludin, szwedzki przedsiębiorca naftowy i miłośnik sportów ekstremalnych, przejechał na motorze Afrykę z północy na południe. Wyprawa z Kairu do Cape Town, 12 tys. km morderczej trasy wiodącej przez pustynie, dżungle i sawanny najbiedniejszego kontynentu, zajęła mu zaledwie pięć tygodni. Jeszcze kilka lat wcześniej fatalny stan afrykańskich dróg nie pozwoliłby mu tak szybko dostać się z Egiptu do RPA. Ale Szwed podróżował po elegancko wyasfaltowanych drogach, których większość wybudowali Chińczycy.

Drogowe dokonania Chińczyków w Afryce chwali Dambisa Moyo, autorka książki „Martwa pomoc” („Dead Aid”), która szturmem wzięła brytyjskie oraz amerykańskie listy bestsellerów. Moyo (absolwentka Harvardu i uniwersytetu w Oksfordzie, z doświadczeniem zdobytym w Banku Światowym i Goldman Sachs) uznaje chiński model działania w Afryce za wzorcowy, bo dla Afryki bardzo opłacalny. Chińczycy przyjeżdżają do Afryki robić po prostu interesy, w zamian za prawo wydobycia surowców inwestują w infrastrukturę, budują drogi, kolej i kopalnie. ...

Załączniki

  • Najwięksi odbiorcy unijnej pomocy

    Najwięksi odbiorcy unijnej pomocy - [rys.] JR