POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 50 (2633) z dnia 2007-12-15; s. 30-31

Kraj / Ogląd i pogląd

Adam Krzemiński

Pomyślmy o wnukach, a nie o dziadkach

Zarówno w Polsce jak i w Niemczech oczekiwana jest wyraźna zmiana pogody. Po szarudze i mrozie czas na ocieplenie we wzajemnych stosunkach.

Pierwszą zapowiedzią zmian był pojedynek Tusk–Kaczyński, w którym pochodzący z Kaszub szef PO wreszcie uwolnił się od zmory dziadka z Wehrmachtu. Drugą mianowanie prof. Władysława Bartoszewskiego pełnomocnikiem rządu do spraw niemieckich. Trzecią: ciepła wizyta premiera Donalda Tuska w Berlinie, odmrożenie kontaktów i zapowiedź dialogu. To wyraźne sygnały, ale z drugiej strony sam Donald Tusk w sprawach niemieckich jest ostrożny. Co prawda w deklaracji rządowej przesunął akcenty ku Europie i Niemcom, ale przecież nie należy oczekiwać, by za jednym zamachem zniknęły wszystkie pretensje – polityka historyczna i roszczenia wypędzonych, rura bałtycka i stosunek do Rosji oraz finalna wizja UE. Wymaga to raczej nowej rozważnej i wspólnej analizy.

Jarosław Kaczyński twierdził zawsze, że w Niemcach trzeba podsycać zanikające poczucie winy. Jednocześnie wszelkimi możliwymi sposobami pomniejszać ich znaczenie w Europie – zwłaszcza blokując pogłębioną integrację UE, ponieważ jest ona dla Niemiec środkiem zdobywania hegemonii na kontynencie. Przeciwwagą zbliżania się Niemiec do Rosji powinien być bezwarunkowy sojusz ...