POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 13 (2186) z dnia 1999-03-27; s.

Świat

Popiersie przechodnie

- Siłą naszej partii jest to, że choć istnieje od 1911 roku, nie musi fałszować swej historii - mówi mi przewodniczący Partii Umiarkowanego Postępu (w Granicach Prawa) Josef Kobra Kuczera. - Próbują to za nią robić inni, atakując głównie naszego Ojca-Założyciela, a dziadunia dzisiejszego beneficjenta. Mimo to konsekwentnie będziemy wołać: - Haszek na Hrad! I naród pójdzie z nami. Może w większości z przekonania, że głosuje na sławnego hokeistę Dominika Haszka. Ale pójdzie.

Richard Haszek jest wnukiem i dokładną fizyczną kopią Jarosława, autora “Przygód dobrego wojaka Szwejka" oraz założyciela PUP (wGP). Pięćdziesiąte urodziny Richarda zgromadziły w Pradze międzynarodowy kwiat haszkologów i hrabalologów, działaczy Partii Umiarkowanego Postępu oraz Stowarzyszenia Ratowania Starych Praskich Piwiarni. Oficjalna nazwa imprezy brzmiała Zwycięski Luty Richarda Haszka (Zwycięskim Lutym nazywano w Czechosłowacji “sławne zwycięstwo proletariatu" w 1948 r.). Na uroczystość wybrany został hotel Praga, znany ongi m.in. z braterskich spotkań wysokich funkcjonariuszy partyjnych z wysokimi przedstawicielami czeskiego i słowackiego duchowieństwa. Owe spotkania odżyły w nocy w opowieściach przy piwie; gadali wszyscy, prócz jednego z biesiadników, który spytany, czemu nie opowiada dowcipów politycznych, skoro dziś w Czechach wszystko wolno - spojrzał na mnie ponuro: - Dziś tak, ale jutro?

Cesarz haszkologów prof. Radko Pytlik z Czeskiej Akademii Nauk przypomniał curriculum vitae Richarda: prażanin z piwa i kości, pułkownik-czołgista. Odkąd przed dwudziestu laty ktoś w jego resorcie zaczął mieć wątpliwości, czy aby na pewno czerwony komisarz Haszek Jarosław wrócił do Czechosł...