POLITYKA

Poniedziałek, 17 czerwca 2019

Polityka - nr 13 (3204) z dnia 2019-03-27; s. 87

Felietony / Passent

Daniel Passent

Poprawki krawieckie

Co to jest polityka historyczna? Jest to manipulowanie historią w celach politycznych. Znajomy historyk twierdzi, że coś takiego jak polityka historyczna w ogóle w przyrodzie nie występuje. – Polityka historyczna to oksymoron. Albo historia, albo polityka. Albo uprawia się naukę, albo propagandę – mówi. Całkowicie się z nim zgadzam. Tym niemniej to coś, co potocznie nazywa się polityką historyczną, jest coraz bardziej obecne i natrętne. Panoszy się i rozpycha zwłaszcza od 2015 r., kiedy władzę objęła prawica. Dla niej tzw. polityka historyczna to pasmo zachwytów nad samym sobą. Wciąga się w to uczelnie, instytuty, teatry, wydawnictwa, media, muzea, samorządy, ministerstwa. Za tym stoi armia ludzi, ich kariery, interesy, dorobek, tytuły naukowe, apanaże, a także instytucje, fundacje, kolosalne nakłady, np. w planie jest 30 filmów o problematyce polityczno-wychowawczej, część z nich wspieranych finansowo przez władze. (Media podają, że film „Kurier”, który okazał się filmem przeciętnym, kosztował 17 mln i powstał tylko dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury). Polityką historyczną jest wszystko, od zmiany portretów na korytarzu ministerstwa po zmiany ...