POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 21 (3211) z dnia 2019-05-22; s. 32-34

Na Wybory

Klaus Bachmann

Populiści u bram?

Ugrupowania populistyczne w wielu krajach, w tym PiS, liczą na przejęcie Unii Europejskiej z rąk „liberałów”. Czy im się to uda? I na czym w ogóle polega dzisiejsza siła populistów?

Jeśli popatrzeć szerzej, okaże się, że w Europie z populizmem żyjemy od wielu lat, i że przyjdzie nam z nim żyć jeszcze bardzo długo. Więcej: przeciwnicy populizmu w Polsce mimo woli usilnie pracują nad tym, aby go dodatkowo wzmocnić.

Dominuje pogląd, że partie i ruchy mają charakter populistyczny, jeśli oponują przeciwko istniejącym elitom politycznym; idealizują prosty lud, przedstawiając się jako jego obrońcy; domagają się wykluczenia pewnych grup ze wspólnoty na nieprecyzyjnych, przeważnie etnicznych zasadach; ograniczają swój przekaz dla wyborców do jednego lub kilku bardzo wąskich tematów (migracja, bezpieczeństwo) i podporządkowują swój ruch lub swoją partię jednemu (niemal wyłącznie męskiemu) liderowi. Partie populistyczne nie są antydemokratyczne (to je różni od radykalnej prawicy i lewicy), lecz zwalczają demokrację przedstawicielską i hołdują demokracji bezpośredniej, co daje takiemu liderowi, kiedy już zdobędzie władzę, niemal nieograniczone pole manewru do manipulowania nastrojami społecznymi. Dla populistów demokracja to nie ład konstytucyjny, w którym niezależne instytucje ograniczają władzę rządu (i ...