POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 36 (2670) z dnia 2008-09-06; s. 114

Ludzie

Piotr Pytlakowski

Porwane wątki

Schwytanie sprawców zabójstwa generała policji Marka Papały to punkt honoru organów ścigania. Po dziesięciu latach trzeba więc zadać pytanie: gdzie są sprawcy i gdzie jest honor?

Marek Papała nie był wyłącznie, jak go przedstawiano, ascetycznym komendantem głównym policji. Po jego śmierci nikt nie odważył się publicznie powiedzieć, że ta tragiczna postać miała nie tylko zalety. Sylwester Latkowski, autor wielu filmów dokumentalnych, od kilku lat tropiciel afer, które przedstawia w licznych programach telewizyjnych i artykułach prasowych, ujawnił w wydanej właśnie książce „Zabić Papałę”, że generał bywał na salonach, przyjaźnił się z politykami, biznesmenami i księżmi (m.in. z prałatem Henrykiem Jankowskim), kłócił się z żoną, miewał romanse.

Do dzisiaj nikt także nie miał odwagi powiedzieć wprost, iż ci, którzy prowadzili śledztwo w sprawie śmierci generała, błądzili we mgle i błądzą nadal. Latkowski nie tylko to powiedział, ale i przekonująco udowodnił. Dotarł do wszystkich osób zajmujących się sprawą Papały. Na szczęście nie szukał na siłę sprawców morderstwa, nie epatował wiedzą tajemną, nie stawiał nawet, jak to czasem ma w zwyczaju, karkołomnych hipotez i nie mnożył listy podejrzanych. Po prostu chciał się dowiedzieć, jak przebiegało ś...