POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 39 (2573) z dnia 2006-09-30; s. 52-55

Świat

Marek OstrowskiTomasz Walat  [wsp.]

Posag Królewny Śnieżki

Geografii trzeba się uczyć od nowa. Jedna czwarta, a może więcej, wszystkich światowych zasobów gazu ziemnego leży w rejonach polarnych. Ich eksploatacja dawniej była tak karkołomna jak osławione konwoje alianckie do Murmańska. To ten sam region: Morze Barentsa. Przy dzisiejszej cenie paliw i z nowymi technologiami – wszystko stało się opłacalne.

Mówiono, że świat nie wytrzyma tak wysokich cen energii. Ale wytrzymuje. A niestabilność na Bliskim Wschodzie jeszcze bardziej ożywia zainteresowanie tym regionem. Czy wie pan, że nasza Królewna Śnieżka rusza już w przyszłym roku, a rosyjskie złoża Sztokman mogą pokryć całe gazowe zapotrzebowanie Niemiec na 25 lat? – pyta Kjetil Skogrand, norweski sekretarz stanu ds. energii. Królewna Śnieżka to nazwa pól gazowych (patrz mapa) na Morzu Barentsa i dziś popis sprawności technicznej norweskiego koncernu Statoil: budowę instalacji na dnie morza rozpoczęto w 2001 r., położono automatycznie sterowane rurociągi i zbudowano pierwszą w Europie wytwórnię gazu skroplonego LNG. Sztokman, dużo bogatszy niż Królewna Śnieżka, jeszcze śpi, ale wkrótce będzie może najsilniejszą kartą przetargową Rosji w nowym układzie energetycznym Europy.

Chociaż Norwegowie nazwali swoje złoża postaciami z bajek (prócz Królewny Śnieżki – Snohvit po norwesku – jest jeszcze Askeladd i Albatross), sprawy nie układają się jak w bajce. Przez Morze Barentsa biegnie ...