POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (2950) z dnia 2014-03-19; s. 80-81

Nauka

Paweł Walewski

Posiłki dla trzustki

Nowotwory są uleczalne, jeśli można je szybko wykryć i zniszczyć z precyzją snajpera. W przypadku raka trzustki nie było dotychczas takich możliwości, ale i tu zaczyna się coś zmieniać.

Swoim optymizmem mogłaby obdarować pacjentów niejednego oddziału onkologicznego. Kay Kays 64-letnia blondynka niewielkiej postury, ubrana w jaskrawy fioletowy żakiet (kolor, który jednoczy chorych na raka trzustki z organizacji Pancreatic Cancer Action Network w USA), więcej czasu spędza w podróżach niż w domu w Phoenix w Arizonie. – Nie szczędzę czasu na rozmowy z chorymi, ich rodzinami i też z lekarzami pracującymi przy badaniach naukowych. Mój mąż się dziwi, skąd mam tyle energii, skoro żyję bez pęcherzyka żółciowego, części lewego płuca, śledziony i trzustki – wylicza Kay.

Trzustka, oprócz hormonu obniżającego poziom cukru, wydziela również do przewodu pokarmowego enzymy trawienne. Pani Kays musi więc regularnie przyjmować tabletki zawierające te substancje. – Jestem szczęściarą, to fakt. I dlatego postanowiłam swoim optymizmem zarażać innych. Jestem jedyną w USA pacjentką z rakiem trzustki, która żyje z tą chorobą 20 lat.

Gdy w 1994 r. z powodu silnego bólu brzucha Kay wylą...