POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 3 (5) z dnia 2017-04-05; Niezbędnik Inteligenta. 1/2017. Wielkie post. Jak wyjść z kryzysu rzeczywistości; s. 93-95

Mała encyklopedia post

Aleksandra Przegalińska

Post-humanizm. Człowiek, czyli każdy

Emancypacji godny jest każdy byt, nie tylko Homo sapiens – mówią post-humaniści. Jakim nurtom ta idea jest bliska? I jaka jest w nich pozycja zwierzęcia, maszyny i człowieka?

Post-humanizm. Ludzie to fikcja – tak nazywa się popularny fejsbukowy fanpage. Jego opis jest równie ciekawy co sam tytuł: „Bawi y edukuje. Żywi y broni. Strona jest częścią Fikcyjnej Korporacji Post-humanistycznej (F. K. P) i realizuje jej nieRealne założenia”. Fanpage jest poświęcony nie wiadomo czemu: trochę w nim satyry politycznej, trochę pokrętnego humoru i memów zwierząt. A trochę globalnej, egzystencjalnej melancholii uruchomionej przez kryzys finansowy dziewięć lat temu.

Paradoksalnie ten absurdalny fanpage całkiem adekwatnie opisuje ruch ideowy, jakim jest post-humanizm. To bowiem ruch końca i początku zarazem. Sporo w nim przykrych dla ludzkości podsumowań i konstatacji, ale pojawia się również obietnica nowego, chaotycznego otwarcia. Kluczowe dla post-humanizmu założenie, zgodnie z którym wytworzenie nowej filozoficznej metafizyki ustanowi fundament dla nowej praktycznej etyki obejmującej nie tylko człowieka, ale także inne byty: zwierzęta, roboty, insekty, bakterie i wirusy, a nawet wirtualne awatary Chucka Norrisa. Zamiast poszukiwać i analizować różnice pomiędzy człowiekiem a robotem, materią a kodem, cielesnością a symulacją ...