POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 52 (2484) z dnia 2004-12-25; s. 60-63

Gospodarka / Show-biznes

Piotr Stasiak

Post w karnawale

Wystawianie sztuk i musicali za własne pieniądze to zajęcie kaskaderskie. Wielu się na tym sparzyło, a mimo to kolejni ciągle próbują.

Studio Buffo, pierwszy prywatny polski teatr, znajduje się w Warszawie tuż za hotelem Sheraton. Gdy na ciasnej scenie aktorzy odśpiewują finałowy song „Wierzę”, zrywa się burza oklasków. Musical „Metro” wystawiono właśnie po raz 1210. Niewielu twórców w świecie może się pochwalić takim wynikiem. A wciąż są chętni na bilety, bo to spektakl kultowy. Na „Metrze” wychowało się parę pokoleń widzów i aktorów. Pierwszy polski musical zrobiono za prywatne pieniądze przedsiębiorcy Wiktora Kubiaka na początku lat 90. Opłaciło się. A jego twórcy – Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa – zdobyli serca masowej widowni. – Wtedy musieliśmy sobie powiedzieć – wierzymy. Wierzymy, że prywatny teatr w Polsce ma sens – mówią.

W 1996 r. wyrzucono ich z „Metrem” z Teatru Dramatycznego. Gdy zdecydowali się otworzyć własną scenę, wielu wróżyło im porażkę. – To było kaskaderskie przedsięwzięcie – przyznają. Dwóch artystów – reżyser i kompozytor – musiał...

Hity ikiksy

Największe sukcesy polskich scen muzycznych:
„Metro” (Studio Buffo) – zagrano 1211 razy (1,2 mln widzów)
„Skrzypek na dachu” (Teatr Muzyczny w Gdyni) – 500 razy (300 tys. widzów)
„Miss Saigon” (Teatr Roma) – 232 razy (185 tys. widzów)
„Piotruś Pan” (Teatr Roma) – 206 razy (165 tys. widzów)
„Koty” (Teatr Roma) – 159 razy (143 tys. widzów)
„Nędznicy” (Teatr Muzyczny w Gdyni) 222 razy (130 tys. widzów)
„Tyle miłości” (Studio Buffo) – 260 razy (ok. 100 tys. widzów)

Największe porażki ostatnich lat:
„Bajlandia” – bajkowy musical dla całej rodziny, odbyło się jedno przedstawienie.
„Dzwonnik z Notre Dame” – chcieli go w Polsce wystawiać producenci z Francji i Kanady. O „Dzwonniku” słuch jednak zaginął.
„Carmen” na Torwarze – show operowy w multimedialnej oprawie, z telebimami, laserami i znakomitym polskim mezzosopranem – Małgorzatą Walewską w tytułowej roli. Odwołano.

West End Story

Musical narodził się z chęci zysku. W końcu XIX w. Broadway stał się jedną z głównych ulic Nowego Jorku. Mieściły się przy nim magazyny kupieckie, banki i składy tekstylne. Właściciele pobliskich teatrów i kabaretów zauważyli, że publiczność najchętniej przychodzi na rewie ze śpiewem i tańcami. I zaczęli takie sztuki zamawiać. Broadway szybko stał się kulturalną stolicą Nowego Świata. Do dziś działa tu kilkanaście wielkich teatrów i kilkadziesiąt mniejszych. Równolegle wystawiano coraz więcej musicali w artystycznej dzielnicy Londynu – West End, położonej między Oxford Street i Trafalgar Square. Pierwszym wielkim hitem w 1916 r. był „Chu Chin Chow” oparty na historii Alibaby i 40 rozbójników. Jego rekord – 2238 przedstawień – nie został pobity aż do lat 50.

Dziś to właśnie na Broadwayu i West Endzie mają premiery największe sztuki teatralne, rewie i musicale. To tam po raz pierwszy wystawiano „Upiora w operze”, „Skrzypka na dachu”, „Hair”, „Grease”, „West Side Story”, „Jesus Christ Superstar”. Amerykańsko-angielską dominację przełamało jedynie dwóch Francuzów – Michel Schonberg i Alain Boublil, którzy są autorami „Nędzników” i „Miss Saigon”.