POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 21 (3010) z dnia 2015-05-20; s. 15-17

Temat tygodnia

Malwina Dziedzic

Poszukiwacze zaginionej lewicy

Lewica jeszcze nigdy w czasach III RP nie była w tak opłakanym stanie. Jest rozdrobniona, skłócona i mało wiarygodna. Szuka swojego Kukiza.

Wiele wskazuje na to, że po wyborach parlamentarnych środowiska lewicowe mogą nie mieć przy Wiejskiej swoich przedstawicieli. Sondażowe notowania Sojuszu oscylują wokół progu wyborczego, Janusz Palikot i jego Ruch dobijają do zera, a Zieloni wciąż „czekają na swój czas”. Kryzys lewicy obnażyły wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich: „kandydatka popierana m.in. przez SLD” Magdalena Ogórek oraz nawrócony na lewicę Janusz Palikot uzyskali łącznie niespełna 4 proc. głosów. (Wanda Nowicka i Anna Grodzka nie zebrały nawet wymaganych 100 tys. podpisów, co udało się przecież zupełnie nieznanym kandydatom).

Dotkliwa jest zwłaszcza klęska SLD. Władze partii zamiast wyciągnąć wnioski wolą winić „nieprzychylne media” i samą kandydatkę – Ogórek zaś odgryza się, że Sojuszowi nie zależało na wygranej: skąpił pieniędzy, narzucał strategię, kazał odwiedzać lokalnych baronów. Jeszcze przed sobotnim zarządem SLD wśród polityków tego ugrupowania można było usłyszeć, że żadnych większych konsekwencji personalnych nie będzie. – Co najwyżej poleci Leszek Aleksandrzak – powtarzano. I rzeczywiście, jedynie wiceprzewodniczący SLD, szef ...