POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 3 (3) z dnia 2019-04-03; Niezbędnik Współczesny. 1/2019; s. 54-57

CYWILIZACJA

Piotr Rutkowski

Poszukiwany zarządca internetu

Internet daje dostęp do większości zasobów informacji, które zapisano w formie cyfrowej. Niezmierzona przestrzeń koncepcji, pomysłów, wartości, usług, możliwości, a także oceany śmieci. Czy ktoś może zaprowadzić w tym chaosie sensowny porządek?

W powszechnym przekonaniu internet jest własnością wszystkich. To część wciąż żywego mitu ojców założycieli sieci, promujących ideę wolnej przestrzeni wymiany informacji, która jednoczy ludzi bez potrzeby formalnych uregulowań. Wczesna amerykańska faza budowania internetu obejmowała łączenie różnych sieci akademickich. Głęboko zakorzeniona tradycja uniwersyteckiej autonomii, w tym zasada dobrowolności, narzuciła społecznościowy charakter uzgodnień organizacyjnych. Nie powstała jedna organizacja do zarządzania wszystkimi kwestiami technicznymi i polityką internetu, ale kilka skupiających się na różnych aspektach rozwojowych.

Zespół Zadaniowy ds. Inżynierii Internetu (IETF – Internet Engineering Task Force), początkowo organizowany i nadzorowany przez amerykański rząd, w 1993 r. został podporządkowany międzynarodowemu stowarzyszeniu Internet Society (ISOC). Zajmuje się ustalaniem standardów technicznych, protokołów i zasad organizacyjnych. Natomiast Internetowa Korporacja ds. Nadanych Nazw i Numerów (ICANN – Internet Corporation for Assigned Names and Numbers) zarządza domenami internetowymi i nadzoruje system serwerów obsługujących te domeny na całym świecie. Zadania tej organizacji, powołanej w 1998 r., przedtem także były wykonywane przez amerykańską ...