POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 35 (2669) z dnia 2008-08-30; s. 76-78

Historia

Adam Szostkiewicz

Potomkowie Kartlosa

Historia Gruzji ma z Polską więcej wspólnego niż może myślimy. I nie chodzi tu o wciąż popularnego w Gruzji filmowego czołgistę Grigorija Saakaszwilego z „Czterech pancernych i psa”.

Gruzini nazywają siebie ludem Kartwel, a Gruzję – Sakartwelo. Nazwy te są powiązane z Kartlosem, półbogiem uważanym za protoplastę narodu gruzińskiego. Kaukaz i Gruzja występują też w słynnych mitach greckich o Prometeuszu i Argonautach, którzy wyruszyli na poszukiwanie złotego runa. Prometeusz miał być przykuty przez zazdrosnych bogów do góry Elbrus. Argonauci w poszukiwaniu skarbu mieli dotrzeć do Kolchidy na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego w dolinie rzeki Rioni.

Te kaukasko-gruzińskie motywy mitologiczne oznaczają, że już w starożytności tutejsze ludy stykały się z cywilizacją śródziemnomorską. Od VII w. p.n.e. Grecy kolonizowali wschodnie wybrzeże Morza Czarnego. Ziemie i ludy tych okolic znane były greckim kronikarzom i geografom. Jeden z nich, Strabon, pisał, że wyprawa po złote runo była całkiem racjonalna, ponieważ Kolchida obfituje w złoto, srebro, miedź i żelazo. Gruzini stworzyli bogatą kulturę i zbudowali własne państwo na długo przed niektórymi ludami słowiańskimi.

Czemu nazywamy ich Gruzinami? ...