POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 40 (2725) z dnia 2009-10-03; s. 66

Kultura / Polska Literatura Współczesna

Justyna Sobolewska

Potrzeba legendy

Na naszym dość chudym poletku powieściowym „Warunek” Eustachego Rylskiego był jak uderzenie gromu. Odwykliśmy bowiem od narracji poważnej, a jednocześnie tak angażującej czytelnika. Drążącej historię, pojęcia honoru czy patriotyzmu, ale też trzymającej w napięciu jak thriller.

Ta powieść przenosi nas w czasy kampanii napoleońskiej. Rylski lubi ustawiać bohaterów w pary antagonistów, tutaj również główne postacie są swoim przeciwieństwem. Piękny, delikatny Rangułt, uosobienie kawalerzysty i bohatera, i porucznik Hoszowski, przysadzisty, klocowaty, z szarą cerą. Łączy ich nierozstrzygnięty pojedynek i nie do końca sprecyzowane pojęcie honoru. Hoszowski widzi w Rangułcie wszystko, czego mu brakuje, marzy, żeby przekroczyć swoją kondycję i wejść do świata Rangułta – wymyśla nawet sposób – będzie strażnikiem jego legendy. Motyw antagonistów powtarza się w innych książkach tego pisarza: w „Stankiewiczu” i w „Człowieku w cieniu”.

Wszystkie łączy też styl i sposób budowania narracji w taki sposób, żeby czytelnik znalazł się w środku opisywanego świata. Zdania ułożone w krótkich kadencjach tworzą rytm, surowy, wojenny i chciałoby się rzec, szwoleżerski. Jeden z krytyków zauważył, że w zdaniach Rylskiego „każdy wyraz jest na swoim miejscu, i gdyby dołożyć tam choćby najmniejszą partykułę, cał...