POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 47 (3187) z dnia 2018-11-21; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

Powidła i szumidła

Afera KNF, którą w tym wydaniu POLITYKI opisujemy i analizujemy, wniosła do potocznego języka dwa przebojowe terminy: „Plan Zdzisława” i „szumidło”. Od dziś (i pewnie przez jakiś jeszcze czas) Planem Zdzisława będą nazywane różne toporne kombinacje, polegające na siłowym przejmowaniu cudzych biznesów lub narzucaniu im „opieki”. „Szumidło” też ma wdzięk, który aż szkoda zmarnować, odnosząc wyłącznie do technicznych urządzeń zagłuszających. Świetnie np. nadaje się do określania rozmaitych działań propagandowych nastawionych na wytłumianie bądź zagłuszanie wizerunkowych kryzysów. Tak jak teraz. Od kilku dni państwowe szumidło wszelkimi możliwymi kanałami sieje ten sam przekaz: nie było żadnej wielkiej afery, a jeśli była, to dotyczy jednego człowieka, który zresztą został zaraz wzorcowo zwolniony z pracy, bo takie mamy najwyższe standardy, i choć w sumie chciał dobrze, to padł ofiarą agenta Czarneckiego, wrogich mediów oraz zagranicznych grup interesów, które szkodzą Polsce. To naprawdę, niemal słowo w słowo, tak właśnie leci w&...