POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 42 (2576) z dnia 2006-10-21; s. 87-89

Historia

Konrad Rokicki

Powiedział, co wszyscy wiedzieli

W październiku 1966 r. na Uniwersytecie Warszawskim odbyło się spotkanie zorganizowane przez ZMS. Jego temat – rozwój kultury polskiej w ostatnim 10-leciu – miał podsumować okres dzielący Polskę od wydarzeń z 1956 r. Głównym prelegentem był prof. Leszek Kołakowski. Wtedy właśnie zaczęły się jego kłopoty.

Październik 1956 r. był jedynym momentem autentycznego, powszechnego poparcia dla działań partii komunistycznej w Polsce. 20 października w przemówieniu transmitowanym przez radio powracający do władzy Władysław Gomułka nie bał się mocnych, krytycznych ocen wobec okresu kultu jednostki.

Nie minął rok, gdy zaczął się odwrót od zdobyczy Października. Samorząd robotniczy w ciągu roku stał się fikcją. Dorobek Rady Ekonomicznej – zespołu ekspertów, który miał doradzać rządowi – został zignorowany przez partyjnych doktrynerów. Stosunki z Kościołem zaogniła po kilku latach sprawa religii w szkołach i obchodów Millenium. Jedyne trwałe zmiany dotyczyły stosunków gospodarczych z ZSRR i częściowej rehabilitacji środowiska AK. Być może poczucie tego odwrotu znajdowało odzwierciedlenie w dowcipie, jaki w kilka lat po październikowym VIII Plenum KC PZPR krążył w Warszawie: Co zmieniło się po Październiku? – Tylko Gomułka!

Nie dziwi więc fakt, że aparat partyjno-państwowy nie był zainteresowany w fetowaniu dziesiątej rocznicy Października. Takie okazje wymagają refleksji, bilansu dokonań, ...