POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 37 (3177) z dnia 2018-09-12; s. 95

Felietony / Chutnik Plebanek

Sylwia ChutnikGrażyna Plebanek

Powołanie: ofiara

Czego oczekujemy po osobie skrzywdzonej? Że będzie płakała. Często i w najmniej odpowiednich momentach. Siedzi na komedii i nagle – bach – szloch. Płaci przy kasie, a tu wstrząsa nią fala nieutulonego żalu. Ofiara ubiera się na czarno, ma podkrążone oczy i rozmazany makijaż (od beczenia). Charakteryzuje ją – a jakże – rozkojarzony wzrok, niemożność sklecenia choćby jednego logicznego zdania, ogólne nieogarnięcie i potarganie. W CV ofiary dobrze wygląda próba samobójcza lub choćby chwila w zakładzie zamkniętym.

Czemu tak? Bo dobra ofiara musi idealnie nadawać się na żałowanie. Skrzywdzili cię, jak mogli, daj, pocałujemy, to przestanie boleć. Ofiara musi przyjmować z wdzięcznością nasze współczujące umizgi. Aha, i najważniejsze: musi być moralnie czysta. Wyzbyta zwierzęcości czy zwykłego ludzkiego okrucieństwa. Żeby rzeźbiarzowi jej pomnika nie wypadło z ręki dłuto.

Zło w życiorysie burzy obraz poszkodowanych. Tak się stało w przypadku włoskiej aktorki Asi Argento. Jeszcze rok temu udzielił...