POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 31 (2665) z dnia 2008-08-02; s. 86-89

Ludzie

Monika Stelmach

Powrót czy nawrót

Emigranci z najświeższej, brytyjskiej fali powoli wracają do kraju. Tam czuli się gośćmi, ale i tu już nie są u siebie. Z tym swoim niedookreśleniem trafiają na kozetki psychologów. Albo znowu pakują walizki.

Zarobili pieniądze, zobaczyli świat i w końcu chcą być w domu. Aleksandra i Norbert wyjeżdżając do Irlandii myśleli, że może już nie wrócą do Polski. – Tam czuliśmy się jednak jak w poczekalni, wszystko było tymczasowe. Mam 28 lat, Norbert 30, czas zacząć budować życie – argumentuje Ola. Uznali, że w Polsce, bo w Irlandii zawsze będą obcy. Po dwóch latach za granicą wylądowali w Warszawie.

Maria w Wielkiej Brytanii żyła nie tyle na walizkach, co na jednej walizce: kilka ciuchów, kosmetyki i pluszowy pies z Polski. Zmieniała mieszkania i pracę. Często mieszkała ze znajomymi. Wróciła, bo zatęskniła za własnym kątem i łazienką tylko dla siebie. W Polsce czekał na nią dom do remontu na wsi. Tak jak zawsze chciała.

Piotr zacząłby III klasę ogólniaka, ale dwa lata temu wyjechał do Anglii, żeby „zejść z listy płac” swojej matki. Po rozwodzie rodziców w domu się nie przelewało. Najpierw, żeby zarobić na wyjazd, ...