POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 37 (2262) z dnia 2000-09-09; s. 57

Kultura / Wieczne pióra

Tadeusz Olszański

Powrót do Olimpii

[warto mieć w biblioteczce]

Jerzy Łanowski: Święte igrzyska olimpijskie. Wyd. Poznańskie. Poznań 2000, s. 199

Na kilka dni przed igrzyskami w Sydney, jakby na zamówienie, mamy wspaniałą opowieść nie tylko o świętym gaju w Olimpii i toczonych tam zmaganiach. W książce Jerzego Łanowskiego znajdziemy też dokładną relację o tajnikach rzutu dyskiem, brutalnego pankrationu, który był połączeniem boksu z zapasami oraz o różnych chwytach stosowanych przez olimpioników. Niedawno zmarły, wybitny znawca i popularyzator helleńskiej kultury, a więc i olimpizmu, zostawił nam w spadku wartką relację o tym, jakie rzeczywiście były starożytne igrzyska oraz ich herosi. Zwykliśmy tamte olimpiady traktować i opiewać jako nieskazitelne wzory. Profesor Łanowski sprowadza nas na ziemię i nie pomija mało znanych zjawisk greckich igrzysk trafnie ujętych przez Eurypidesa w dramacie „Autolykos”: „Z bezliku nieszczęść co trapią Helladę /Nie ma gorszego niż plemię atletów”. Starannie wydaną książkę czyta się jednym tchem. Szkoda, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski pół wieku temu zaprzestał organizowania olimpijskich konkursów sztuki. Gdyby nie to, mielibyśmy niechybnie ...

[lektura obowiązkowa]
[warto mieć w biblioteczce]
[nie zaszkodzi przeczytać]
[tylko dla znawców]
[czytadło]
[złamane pióro]