POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 37 (2158) z dnia 1998-09-12; s. 18

Wydarzenia

Barbara Pietkiewicz

Powrót hycla

Minister spraw wewnętrznych i administracji podpisał rozporządzenie wykonawcze do ustawy do ochronie zwierząt, które reaktywuje w Polsce działalność hycla. - Żaden minister w cywilizowanych krajach nie pozwoliłby sobie na podpisanie podobnego dokumentu w obawie przed kompromitacją i zmasowanym atakiem prasy - mówi Zbigniew Jaskólski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Kategoryczne zakazanie hyclostwa nastąpiło w Polsce w 1961 r. Pozostawiono instytucję rakarza, który był zobowiązany do zbierania padłych zwierząt, ale nie wolno mu było tknąć żywego.

Najnowsze rozporządzenie ministra zobowiązuje gminy do zawierania umów z "wyspecjalizowanymi instytucjami", które mają wyłapywać 5 milionów bezpańskich psów i kotów w Polsce, dostarczać je do schronisk. O łapankach muszą wcześniej poinformować mieszkańców.

Schronisk w Polsce jest 64. Kilka znakomitych, inne - obraz nędzy i rozpaczy. Wszystkie pękają w szwach i utrzymują się w znacznej mierze ze wspomagania społecznego. W tych 64 schroniskach mają się pomieścić setki, tysiące zwierząt.

Nie tylko wiele gmin, ale i dużych miast w ogóle nie ma schronisk. Kiedy w Rzeszowie odkryto umierające z głodu krowy, powieziono je do Mielca, bo w Rzeszowie schronisko nie istnieje. Fundacja Animals w uwagach do dostarczonego jej projektu rozporządzenia postulowała, aby wyłapywanie mogło być możliwe tylko w przypadkach, kiedy gmina ...